powrót

Budżet, który nareszcie się dopina

Budżet, który nareszcie się dopina

 

Jednym z najtrudniejszych i najbardziej newralgicznych tematów, z którym spotykamy się, tworząc strategię marketingu treści, są pieniądze. Wydaje się zresztą, że ta kwestia jest wyjątkowo drażliwa w każdym innym aspekcie życia :). W kontekście działań marketingowych rodzi się pytanie, jakiej wielkości budżet jest nam potrzebny do zrealizowania wszystkich założeń. Kwestie finansowe w marketingu omawialiśmy już na naszym blogu -> kliknij tutaj. Jeśli jednak nadal macie z tym problem, podpowiadamy kilka sprawdzonych sposobów.

 

Zastanów się, jakie masz możliwości i oczekiwania

Jeśli mówimy o pieniądzach, nie możemy domniemywać i oceniać wielkość naszych dochodów na podstawie wróżb i guseł. Zanim zaczniesz realizować swoje plany, rozeznaj się w swojej sytuacji finansowej i sprawdź wielkość przepływu zasobów finansowych z zewnątrz i na zewnątrz firmy. Innymi słowy - zorientuj się, ile pieniędzy wpływa na Twoje konta, a ile z nich ubywa. I ile zostaje Ci na koniec miesiąca. Dzięki temu będziesz wiedzieć, czy nie przeholujesz i czy przypadkiem nie zabraknie Ci pieniędzy na rozpoczęte działania.

Zrób sobie najprostszą tabelę - po jednej stronie dajesz przychody, a po drugiej wydatki. Idealną sytuacją byłoby, gdyby przed przystąpieniem do wdrażania działań ujętych w strategii, udało Ci się  przez miesiąc lub dwa skrupulatnie zapisywać, skąd pochodzą Twoje pieniądze i gdzie znikają. Dzięki temu można przełożyć poszczególne elementy kampanii marketingowych na twarde liczby. Przykład takiej tabeli poniżej.

Jak opracować budżet marketingowy?

Istnieje kilka sposobów pozwalających ustalić budżet:

  • wydatki na marketing ustala się na podstawie obecnych możliwości finansowych przedsiębiorstwa. Jeśli znasz wielkość dochodu i wiesz, ile miesięcznie zostaje Ci „w kieszeni”, możesz dobrać takie działania marketingowe, które nie doprowadzą Cię do ruiny finansowej. W zależności od tego, co mamy w planach, pierwszy miesiąc może czasem opłacenia działań przygotowawczych pod dalsze kroki realizacji strategii (założenie profili w kanał dystrybucji treści, które nas interesują, stworzenie kilku wstępnych wpisów na blog, wykonanie profesjonalnej sesji, z której zdjęcia posłużą w tworzeniu postów). W kolejnych miesiącach skupmy się na bieżących opłatach wynikających z wdrażania strategii (opłaty za kampanie reklamowe w social mediach, pozycjonowanie, wpisy w ramach marketingu szeptanego).
  • wydatki na prowadzenie działań marketingowych ustala się na podstawie wydatków konkurencji - to proste, jeśli konkurencja udostępnia raporty z prowadzonej działalności do wiadomości publicznej.
  • wydatki na marketing stanowią parametr, na przykład procent od obrotu - to doskonała metoda w sytuacji, gdy nasza marka jest rozpoznawalna. Ustalamy sobie na przykład, że wydatki na marketing będą stanowić 10% od obrotu. Jeśli miesięcznie zarobimy 100 tys. zł, to na marketing pójdzie 10 tys. zł. To idealny budżet dla regularnych działań promocyjnych w przestrzeni internetowej - prowadzenia social mediów, pozycjonowanie, tworzenie wpisów. Procent od obrotu jest natomiast fatalnym rozwiązaniem, gdy dopiero startujemy z naszą działalnością. Matematyka jest nieubłagana - 10% od zerowego dochodu będzie się równać zero. Otwierając nową działalność, nie unikniemy dużych wydatków na marketing. Te powinny być ujęte w biznesplanie.
  • wydatki na marketing dostosowywane są do aktualnie realizowanych zadań - wielkość budżetu przeznaczonego na marketing zależy od promowanego i reklamowanego działania. Inną ilość pieniędzy pochłonie akcja wyprzedażowa polegająca na wielkim czyszczeniu magazynów, a zupełnie inne potrzeby wykaże promocja nowego produktu. W pierwszym przypadku możemy zaproponować znacznie mniejszy budżet niż w drugim przypadku. Informacja o czyszczeniu magazynów będzie wspierana marketingiem szeptanym, czyli opiniami i poleceniami. Wypromowanie nowego produktu czy usługi wymaga wykonania znacznie większej ilości działań, które oczywiście będą kosztować.

Ustalona wielkość budżetu powinna być podzielona między poszczególne kanały dystrybucji i dopasowana do segmentów rynku docelowego. W strategii content marketingu największe koszty generuje opracowanie treści i ich dystrybucja.

Zobaczmy, jak to się robi

Firma działająca w branży ogrodniczej (sprzedaż sadzonek egzotycznych kwiatów) postanowiła wdrożyć nową strategię content marketingową. W planie jest opracowanie 500 opisów dla wszystkich sadzonek znajdujących się w asortymencie (każdy po 1500 znaków ze spacjami) oraz 25 tekstów blogowym o charakterze eksperckim (każdy 5000 znaków ze spacjami) opowiadających o doborze egzotycznych roślin i sposobach ich pielęgnacji. Dodatkowo firma chce zacząć prowadzić fanpage firmowego – to zadanie chce zlecić profesjonalnej agencji marketingowej. Firma ma w planach wykupienie abonamentu na sześć miesięcy i chce, by na Facebooku było publikowanych 5 postów tygodniowo, a raz w miesiącu, by ukazywał się konkurs. Firma chce stworzyć nową stronę internetową, która będzie posiadać: slider zdjęć, galerię zdjęć, formularz kontaktowy, Mapa Google, firmowe konto e-mail oparte na domenie, RWD – dostosowanie strony do urządzeń mobilnych, zaindeksowanie strony w wyszukiwarkach, 8 dodatkowych podstron, system zarządzania treścią – dodawanie nowych podstron, zdjęć itp., oryginalną grafikę. Poniżej zestawienie kosztów dla strategii.

O czym trzeba pamiętać?

Jeśli chcemy sprzedawać nasze produkty i usługi, musimy być dostrzegalni - zarówno w przestrzeni on-line, jak i offline. Jeśli więc zakładamy, że zrobienie czegokolwiek za najmniejsze pieniądze wywoła efekt „wow”, od razu możemy zamknąć nasz interes i poszukać innego sposobu na życie. Skuteczność każdej kampanii marketingowej i całej strategii rozbija się o pieniądze - jeśli nie przekażemy na promocję własnej firmy odpowiednio wielkiego budżetu, nie możemy oczekiwać, że nasza sprzedaż wzrośnie spektakularnie. Budżet marketingowy zawsze powinien znaleźć się na szczycie koniecznych wydatków.

Kolejna sprawa - realizacja strategii marketingowej jest zadaniem wieloetapowym. Samo stworzenie profili w mediach społecznościowych nie przysporzy nam natychmiastowego wzrostu sprzedaży. Wyłącznie regularna promocja i podtrzymywanie zainteresowania marką lub produktem daje szansę na odniesienie sukcesu. Nie poddawajmy się więc po dwóch tygodniach bezskutecznego promowania marki, nie panikujmy i nie tnijmy budżetów w akcie desperacji. Nie tłumaczmy się też agencji, że nie chcemy płacić za coś, co nie przynosi efektów. Spokój. Tylko spokój nas uratuje. Dajmy czas sobie, agencji i klientom na rozruch. Jeśli po przewidzianym na wdrożenie strategii czasie nie zauważymy znacznej poprawy sprzedaży, wówczas rozważajmy zmianę budżetu, strategii lub agencji :)