powrót

Prawdziwie Czarny Piątek

Prawdziwie Czarny Piątek

Gdy skończą się promocje na znicze i grobowe wiązanki, natychmiast zewsząd zaczyna atakować nas temat Czarnego Piątku. Black Friday Weekend, Black Friday Week, a czasem nawet i Black Friday Month - bo kto bogatemu zabronić mieć piątek przez cały miesiąc? Tradycja pochodząca ze Stanów Zjednoczonych przyszła do naszego kraju stosunkowo niedawno, ale jest forsowana z niesamowitym uporem. Czy jednak faktycznie kiedykolwiek zrozumiemy prawdziwy Czarny Piątek?

Wyprzedaże wyzwalają krwiożercze instynkty

Nazwa Black Friday nie wzięła się znikąd. To prawdziwie krwawy dzień. Jak pokazują statystyki, do tej pory już 12 ludzi straciło życie, a 117 zostało rannych podczas zakupowego szaleństwa na przestrzeni ostatnich 12 lat. Statystycznie mamy zatem jedną ofiarę śmiertelną w każdy Czarny Piątek! Uważajcie więc, kiedy następnym razem będziecie z jakąś matroną pojedynkować się o przecenioną markową torebkę.

A propos walki - jeżeli już planujecie bić się w sklepie o jakąś ekstra promocję - najlepszą bronią w tej dyscyplinie pozostaje gaz pieprzowy. W 2011 roku, na przykład, zapewnił on spektakularne zwycięstwo pewnej kobiecie w Walmarcie w Los Angeles. Dzięki niemu posłała do szpitala 20 rywali w walce o mocno przecenione konsole Xbox, gry na Wii i lalki Bratz.

Jeżeli chodzi o bardziej makabryczne efekty zakupowego szaleństwa, zawsze można liczyć na kobiety. W 2008 roku polała się krew, gdy dwie panie pobiły się w kalifornijskim sklepie z zabawkami Toys’R’Us. Towarzyszący im mężczyźni potraktowali tę bójkę naprawdę poważnie - obydwoje wyciągnęli broń i rozpoczęli strzelaninę. Obydwaj zginęli.

Tajemnicza choroba dnia wolnego

Walki walkami, ale nie zapominajmy, że w Black Friday chodzi przede wszystkim o zakupy. Skąd jednak wzięła się coroczna tradycja bicia się o przecenione telewizory? Geneza tego dnia może być nieco zaskakująca. Święto Dziękczynienia obchodzone przez Amerykanów przypadało w ostatni czwartek listopada. Z tego powodu wielu ludzi w tajemniczy sposób zawsze chorowało w piątek po tym wolnym dniu.

Na drogach tworzyły się gigantyczne korki, gdy ciężko chorzy jechali w ten dzień do sklepów. Właśnie z powodu nadzwyczajnego ruchu i zagadkowego wirusa, który wszystkich dopadał, powstała nazwa Black Friday - i przyjęła się. Wtedy też pojawił się pomysł, aby uznać to za początek okresu zakupów przedświątecznych i prowadzenia w tym dniu wyprzedaży. Wizja dużych zysków doprowadziła nawet do przesunięcia daty Święta Dziękczynienia - na każdy czwarty czwartek listopada, a nie ostatni, aby zbytnio nie skracać czasu na bożonarodzeniowe zakupy.

Czarny Piątek zaczyna się w czwartek

Do tej pory Black Friday zyskał międzynarodowy rozdźwięk. Nie dotyczy już jedynie krajów, gdzie obchodzi się tzw. Thanksgiving, ale opanował też Europę. Niestety, nasze rodzime promocje nie mogą się równać z tymi amerykańskimi i raczej przypominają ich karykaturę. Jednak nie tylko u nas powstają miesiące wyprzedaży, Black Friday Weeks i inne tego typu twory. W USA również Czarny Piątek przestaje mieć jedynie 24 godziny.

Najwięksi gracze na amerykańskim rynku prześcigają się w tym, kto pierwszy rozpocznie szaleństwo. Najpierw to była godzina szósta, piąta, czwarta rano, potem północ, a teraz już sklepy zostają otwarte jeszcze w Święto Dziękczynienia. Kmart - trzecia pod względem wielkości sieć handlowa w USA - rozpoczyna sprzedaż już o godzinie 6 rano. Z powodu tych praktyk, Święto Dziękczynienia zaczyna być nazywane Grey Thursday (ang. Szary Czwartek).

Najbardziej pracowity dzień dla… hydraulików

Jak daleko jeszcze zajdziemy? Nie wiadomo. Powstają inicjatywy anty-czarnopiątkowe takie jak Buy Nothing Day, którego organizatorzy zachęcają do nierobienia zakupów w Black Friday. To idea jednak sporo młodsza i znacznie mniej znana. Na razie wciąż jeszcze Czarny Piątek oznacza zakupowe szaleństwo. I mnóstwo pracy dla hydraulików, dla których to najpracowitszy dzień w roku z powodu wielkiego obżarstwa w Dzień Dziękczynienia.

I choć Black Friday wciąż nam się będzie kojarzył z wyprzedażami i ogromnymi zyskami dla sklepów, nie zapominajmy, że jego obroty są niczym w porównaniu z chińskim Dniem Singla 11 listopada. Najbardziej pracowitym dla sprzedawców dniem w roku pozostaje zaś ostatnia sobota przed Świętami Bożego Narodzenia.